Niewykrycie powikłania pooperacyjnego jako błąd medyczny


W ramach analizy procesu leczenia pod kątem ewentualnego błędu medycznego, należy każdą kwestię kompleksowo zbadać poszukując każdego nawet najmniejszego zawinienia po stronie szpitala lub lekarzy prowadzących leczenie. W większości przypadków lekarz ma do wyboru co najmniej kilka metod leczenia i wybór każdej z nich zazwyczaj jest w stanie uzasadnić konkretnymi okolicznościami danego przypadku. Dodatkowo znaczną część niepożądanych skutków zabiegów operacyjnych biegli lekarze kwalifikują jako dopuszczalne powikłania, których ryzyko wystąpienia pacjent zaakceptował podpisując zgodę na przeprowadzenie danego zabiegu.

W świetle powyższego w przypadkach, które na pierwszy rzut oka wydają się oczywistym błędem medycznym, po dokładnym zbadaniu sprawy okazuje się, że zachowanie lekarza można uznać za zgodne z aktualną wiedzą i sztuką medyczną, a początkowo stwierdzone oczywiste błędy należy uznać za dopuszczalne powikłania śródoperacyjne lub pooperacyjne.

W takich sytuacjach trzeba szukać rzeczy nieoczywistych, pobocznych i nie bezpośrednio związanych z uszczerbkiem odniesionym przez pacjenta.

Poniżej przedstawię przykład takiej właśnie sytuacji:

Powódka zgłosiła się prywatnie do lekarza specjalisty ginekologa M. P., który stwierdził u niej zmiany chorobowe w trzonie macicy przybierające postać mięśniaka o średnicy około 4 cm. Lekarz wykonał u powódki biopsję endometrium i zaproponował jej operacyjne usunięcie trzonu macicy metodą laparoskopową. W trakcie zabiegu operujący lekarz stwierdził znacznie powiększony trzon macicy oraz torbiel w lewym jajniku i zdecydował o usunięciu macicy – zarówno trzonu, jak i szyjki – oraz przydatków lewych.

Podczas zabiegu zaobserwowano rozszerzone naczynia maciczne wymagające dodatkowej koagulacji, zwłaszcza w zakresie przymacicza i dna pęcherza. Po usunięciu macicy i przydatków lewych tkanki usunięto za pomocą morcelatora. Następnie zaszyto kikut pochwy, przeprowadzono kontrolę krwawienia, założono drenaż oraz szwy śródskórne na skórę po wkłuciach.

Powódka została wypisana ze szpitala w następnym dniu po operacji, w stanie ogólnym dobrym z zaleceniami usunięcia szwów, stosowania antybiotykoterapii oraz wykonania kontrolnego badania ginekologicznego za 7 dni.

Po opuszczeniu szpitala powódka była bardzo osłabiona. Przez kilka dni utrzymywała się u niej podwyższona temperatura w granicach 38 -40ºC. Pojawiały się u niej silne bóle w okolicach lewej nerki. Podczas wizyty kontrolnej lekarz usunął jej szwy. Powódka zgłosiła mu silne bóle w okolicy lędźwiowej z promieniowaniem do kończyny dolnej. Zgłaszała, że coś jest nie tak z nerkami. Przeprowadzone badanie USG wykazało stan prawidłowy. Stwierdzono jedynie nieco poszerzony układ kielichowy w lewej nerce.

Po usunięciu szwów powódka czuła się coraz gorzej. Dodatkowo zaobserwowała wyciek moczu przez pochwę. Powódka dzwoniła do lekarza, który stwierdził, że odczuwa bóle po zabiegu lub kolkę, że ból nie pochodzi od nerki. Powódka zgłosiła się na kolejną wizytę po kolejnych siedmiu dniach z wynikami zaleconych badań. W klinice nie wykonywano u niej żadnych dodatkowych badań. Powódka zgłosiła się na kolejną wizytę do lekarza po upływie sześciu dni. W trakcie wizyty lekarz ten stwierdził podejrzenie powikłania pooperacyjnego w postaci przetoki pęcherzowo-moczowej, a następnie skierował ją do urologa w celu ustalenia dalszego leczenia. Powódka zgłosiła się do wskazanego urologa, który potwierdził powyższe rozpoznanie.

Następnie powódka była hospitalizowana w szpitalu, gdzie rozpoznano u niej przetokę pęcherzowo-pochwową o długości 2-3 cm oraz odmiedniczkowe zapalenie nerek. Nie uwidoczniono obecności ujścia lewego moczowodu. W badaniu USG przy przyjęciu stwierdzono obustronne poszerzenie układów kielichowo-miedniczkowych nerek. Z powodu stwierdzonego zastoju moczu w nerce wytworzono u powódki nefrostomię oraz wykonano pielografię zstępującą i zalecono antybiotykoterapię. Powódka została wypisana do domu z zaleceniem zgłoszenia się za 8 tygodni celem leczenia operacyjnego – rekonstrukcji uszkodzonego pęcherza.

W trakcie kolejnej wizyty w szpitalu Powódka przebyła zabieg zamknięcia przetoki oraz przeszczepienia lewego moczowodu do pęcherza moczowego. Przebieg pooperacyjny był prawidłowy i bez powikłań. Nie stwierdzono wycieku moczu przez pochwę, powódka odczuwała jednak bóle w okolicy nerki lewej. Powódka została wypisana ze szpitala w stanie ogólnym dobrym z założonym cewnikiem, który został usunięty po tygodniu.

W ramach postępowania sądowego zostało powołanych dwóch biegłych specjalistów z zakresu ginekologii i urologii, którzy stwierdzili, że przebieg operacji u powódki był typowy i standardowy. W przypadku powódki pojawiły się zmiany, bowiem stwierdzono dodatkowo, że jeden z jajników jest przekształcony w torbiel, co skutkowało decyzją o jego usunięciu, oraz stwierdzono, że lokalizacja mięśniaka powoduje, że szyjka macicy jest bardzo skrócona. Praktyka wskazuje, że utrudnia to dostęp do anatomicznej granicy szyjka-trzon w macicy, co znacznie utrudnia wykonanie prawidłowego odcięcia trzonu od szyjki – to z kolei w przypadku powódki skutkowało decyzją o usunięciu macicy wraz z trzonem. U powódki podczas zabiegu laparoskopii doszło do niezamierzonego uszkodzenia ściany pęcherza moczowego. Najbardziej prawdopodobnym mechanizmem było oparzenie ściany pęcherza prądem elektrycznym. Uszkodzenie pęcherza, które nastąpiło u powódki w trakcie laparoskopii (powikłanie jatrogenne), jest typowym powikłaniem termicznym podczas laparoskopii ginekologicznej.

Natomiast niewykonanie badania ginekologicznego niezwłocznie po ujawnieniu się obecności wycieku moczu stanowi zaniechanie. Powódka powinna zostać skierowana do lekarza urologa niezwłocznie po ujawnieniu się przetoki pęcherzowo-pochwowej.

W niniejszej sprawie lekarz podczas operacji rozszerzył jej zakres i poza mięśniakami macicy usunął powódce również szyjkę macicy oraz lewy jajnik. Dodatkowo podczas zabiegu uszkodził pęcherz moczowy i moczowód, co skutkowało powstaniem przetoki pęcherzowo-pochwowej, a następnie koniecznością poddania powódki kolejnym zabiegom w postaci nefrotomii i rekonstrukcji pęcherza i moczowodu. Wszystkie te negatywne dla pacjentki skutki nie zostały jednak uznane za błąd medyczny, gdyż albo były uzasadnione stanem zdrowia powódki, albo zostały uznane za dopuszczalne powikłanie pooperacyjne.

W opisywanej sprawie za błąd medyczny zostało uznane nieudzielanie pacjentce należytej pomocy w okresie następującym bezpośrednio po operacji, a podejrzenie powikłania pooperacyjnego zostało sformułowane zbyt późno. Dodatkowo niewykonanie badania ginekologicznego niezwłocznie po ujawnieniu się obecności wycieku moczu stanowiło zaniechanie, które ostatecznie zostało uznane przez sąd za błąd medyczny.

Opisana w niniejszym artykule sytuacja idealnie pokazuje, że w kwestii błędów medycznych rzadko zdarzają się sytuacje oczywiste, a faktyczne zaniedbanie lekarza może znajdować się w zupełnie innym miejscu niż się początkowo wydaje. Z tych względów każdą sprawę należy rozpatrywać bardzo dokładnie i krok po kroku sprawdzać każdą czynność wykonaną w trakcie procesu leczenia.

Michał Miller

One Reply to “Niewykrycie powikłania pooperacyjnego jako błąd medyczny”

  1. Ewelina Świstek says: Odpowiedz

    Szanowni Państwo,

    zachęcam do komentowania powyższego artykułu lub zadawania dodatkowych pytań, które pojawią się w związku z jego lekturą.

    Na wszystkie pytania postaramy się odpowiedzieć w możliwie jak najkrótszym czasie.

    Szanujemy prywatność naszych Czytelników, więc przy komentarzu nie pojawią się żadne Państwa dane w tym adres email.

Dodaj komentarz