Opóźnienie w diagnostyce jako naruszenie praw pacjenta

Naruszenia praw pacjenta stanowią dodatkową obok błędów medycznych, przesłankę odpowiedzialności za nieprawidłowe działanie lekarzy bądź szpitali. Jedno zdarzenie może być jednocześnie błędem medycznym i naruszeniem praw pacjenta, wyłącznie błędem medycznym lub wyłącznie naruszeniem praw pacjenta.

W dzisiejszym artykule opiszę sytuację, która nie została uznana za błąd medyczny, jednak stanowiła naruszenie praw pacjenta i z tego tytułu powódka uzyskała zadośćuczynienie.

Powódka została przyjęta do szpitala z rozpoznaniem przerostu migdałków podniebnych i migdała gardłowego. Było to przyjęcie planowane. U powódki wykonano badanie endoskopowe nosogardła za pomocą fiberoskopu oraz zabieg usunięcia migdałka gardłowego i ścięcia migdałków podniebiennych w znieczuleniu ogólnym dożylnym. Przebieg zabiegu u powódki był typowy. Zabieg trwał od 15 do 20 minut, W trakcie zabiegu powódka nie wybudziła się. Po zabiegu, kiedy powódka została przewieziona na salę ogólną, zwymiotowała krwią. Wezwany na konsultację lekarz uznał, że jest to normalne następstwo po tego typu zabiegu. Do czasu wypisu powódka nie zgłaszała żadnych dolegliwości, dobrze się czuła.

Po upływie kolejnych czterech dni powódka zaczęła się źle czuć, gorączkowała, uskarżała się na bóle brzucha. Gdy powódka zwymiotowała krwią i straciła przytomność jej matka wezwała pogotowie.

Po przybyciu do szpitala powódka została przyjęta do Oddziału Obserwacyjno – Izolacyjnego, z rozpoznaniem: krwawienia z przewodu pokarmowego, niedokrwistości normobarwilnej znacznego stopnia i zasłabnięciem w wywiadzie. Powódce wykonano badanie ogólne moczu, badanie morfologii krwi, nadto wykonano jest badanie usg jamy brzusznej, które nie wykazało żadnych nieprawidłowości. Powódka została zbadana przez lekarza chirurga, który nie stwierdził ostrych stanów chirurgicznych. Powódka była również dwukrotnie konsultowana przez lekarza laryngologa która nie stwierdziła cech krwawienia, w nosie ani w jamie ustnej nie było zacieków krwi.

Po kilku godzinach, powódce ponownie wykonano badanie morfologiczne, które wykazało pogorszenie parametrów morfologii krwi, a następnie podjęto decyzję o przewiezieniu powódki na Oddział Gastroenterologii Dziecięcej z podejrzeniem krwawienia z przewodu pokarmowego, gdzie powódka została zbadana przez chirurga dziecięcego, który nie stwierdził wskazań do leczenia chirurgicznego i przekazał powódkę do izby przyjęć pediatrycznej.

Powódka została ponownie skonsultowana przez lekarza laryngologa, która obejrzała gardło i nie stwierdziła cech świeżego krwawienia, jednakże zakwalifikowała powódkę do znieczulenia ogólnego celem obejrzenia pola pooperacyjnego.

Powódka została do zabiegu znieczulona znieczuleniem ogólnym dotchawiczym. W trakcie zabiegu – readenotomii stwierdzono krwawienie z jamy nosowo – gardłowej i usunięto resztki tkanki migdałkowej migdałka gardłowego i lewego migdałka podniebnego, która była wielkości pestki czereśni oraz zabezpieczono miejsce krwawienia.

W ramach prowadzonego postępowania Sąd uznał, że przeprowadzone w sprawie postępowanie dowodowe, a w szczególności opinie biegłych, nie potwierdziły uchybień lekarzy w zastosowanym u powódki leczeniu. W szczególności nie wykazano, aby doszło do nieprawidłowego postępowania lekarskiego wobec powódki podczas wykonanego zabiegu adenotonsillotomii. Zgodne opinie biegłych wskazują, że w przypadku powódki mamy do czynienia z powikłaniem pooperacyjnym, a nie błędem medycznym zawinionym przez lekarzy czy szpital, w którym się leczyła. Krwawienie z niszy pooperacyjnej, na skutek pozostawienia śladowych ilości tkanki adenoidalnej traktowane jest jako powikłanie niezależne od personelu medycznego, nie jest natomiast traktowane w kategoriach nieprawidłowych zachowań medycznych.

W dalszej kolejności Sąd ocenił zasadność żądań powódki na płaszczyźnie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta z dnia 6 listopada 2008 roku odwołując się do art. 7 ust. 1 oraz 4 ust. 1 tej ustawy. W myśl przywołanych regulacji prawnych pacjent ma prawo do natychmiastowego udzielenia świadczeń zdrowotnych ze względu na zagrożenie życia lub zdrowia, a w razie zawinionego naruszenia praw pacjenta sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.

Eksponowana przez stronę powodową kwestia konieczności dokonania oceny endoskopowej loży pooperacyjnej powinna być zdaniem Sądu przeprowadzona przed skierowaniem powódki na oddział gastrologii, niemniej jednak zaniechanie przeprowadzenia tej oceny nie oznaczało odstąpienia od dalszego diagnozowania pacjentki, a jedynie wydłużenie procesu diagnostyki. Dlatego też Sąd uznał, iż odpowiedzialność pozwanego nie może być rozpatrywana jako błąd medyczny, a jedynie na płaszczyźnie naruszenia praw pacjenta. Z tego tytułu sąd przyznał powódce zadośćuczynienie w wysokości 15.000,00 zł.

Podsumowując, zgłaszając do sądu sprawę błędu medycznego, zawsze warto dodatkowo rozważyć czy skarżone zachowanie lekarza lub szpitala nie stanowiło również naruszenia przepisów ustawy o prawach pacjenta. Jest to kolejne, niezależne od błędu medycznego roszczenie, które możemy zawrzeć w pozwie, a w wielu przypadkach jest je dużo łatwiej wykazać i udowodnić niż błąd medyczny.

Adwokat Michał Miller

One Reply to “Opóźnienie w diagnostyce jako naruszenie praw pacjenta”

  1. Ewelina Świstek says: Odpowiedz

    Szanowni Państwo,

    zachęcam do komentowania powyższego artykułu lub zadawania dodatkowych pytań, które pojawią się w związku z jego lekturą.

    Na wszystkie pytania postaramy się odpowiedzieć w możliwie jak najkrótszym czasie.

    Szanujemy prywatność naszych Czytelników, więc przy komentarzu nie pojawią się żadne Państwa dane w tym adres email.

Dodaj komentarz