Próba ukrycia przez lekarza popełnionego błędu medycznego

W niniejszym artykule opiszę przypadek, wydawałoby się rutynowej operacji kręgosłupa, podczas której doszło do popełnienia błędu medycznego przez lekarza. Lekarz natomiast zamiast przyznać się do pomyłki, przeprosić i zrobić wszystko by naprawić swój błąd, postanowił zrobić wszystko, by popełniony błąd medyczny ukryć i uniknąć związanych z tym konsekwencji.

Powódka cierpiała na dolegliwości bólowe kręgosłupa lędźwiowego. W styczniu 2003 roku nastąpiło zaostrzenie w postaci bardzo silnych dolegliwości bólowych kręgosłupa lędźwiowego promieniujących do lewej kończyny dolnej. W dniu 12 maja 2003 roku lekarz ortopeda-traumatolog skierował powódkę na Oddział Neurologiczny celem leczenia szpitalnego, gdzie w okresie od 15 maja do 23 maja 2003 roku podlegała hospitalizacji. Powódkę poddano badaniom, w trakcie których ustalono:

  • Częściowa sakralizacja L5 (anomalia rozwojowa). Krążki L2/L3 i L3/L4 bez zmian w KT.
  • Wyraźna, centralna przepuklina jądra miażdżystego krążka L4/kr. przejściowy (nieznacznie zbaczające w stronę L) z impresją na struktury wewnątrzkanałowe.
  • Krążek na poziomie kr. przejściowy/kość krzyżowa obniżony, bez cech impresji na struktury wewnątrzkanałowe.
  • Spłycenie lordozy kr. C/ (zdj.boczne nie obrazuje kręgów C6, C7).
  • Esowata skolioza z spłyceniem lordozy kr. L-S.
  • Przewężenie przestrzeni międzykręgowej L5-S1”

Następnie powódka była konsultowana przez neurochirurga, który zakwalifikował powódkę do leczenia operacyjnego z rozpoznaniem przepukliny dysku L4-L5 po stronie lewej.

Przed operacją powódka chodziła samodzielnie, bez pomocy kuli lub laski, odczuwała jednak ze strony kręgosłupa promieniujący ból. Przy przyjęciu powódki do szpitala w badaniu neurologicznym nie stwierdzono niedowładów. Odnotowano jednak brak odruchów skokowych oraz lewostronny objaw Lasequea przy kącie 70 stopni.

W dniu 3 lipca 2003 roku powódka była operowana. Zabieg wykonywał lekarz jednoosobowo, a po zabiegu operacyjnym wystąpiło u powódki porażenie kończyn dolnych i zwieraczy. Po wykonanym badaniu lekarz stwierdził, że wszystko jest w porządku. Przekazał, że niedowład będzie „schodził” sukcesywnie, milimetr dziennie.

Z uwagi na stan powódki jej mąż udał się do kierownika kliniki, który zbadał powódkę oraz wskazał, że w sprawie jej stanu zdrowia odbędzie się konsylium. W jego trakcie zapadła decyzja, że należy wykonać zabieg reoperacji. Reoperował będzie ten sam lekarz, który przeprowadził pierwszy zabieg, gdyż w pozwanym szpitalu jest to zasadą.

W dniu 17 lipca 2003 roku lekarz wykonał u powódki reoperację. Według protokołu operacyjnego wykonano laminektomię L5, rewizję przestrzeni L4/5 Nie stwierdzono na tej wysokości „recydywy” dysku. Usunięto dodatkowo dysk na przestrzeni L5/S1. Wykonano odbarczenie obustronne korzeni na wysokości L4/5/S1.

Pomimo wykonania kolejnego zabiegu nie uzyskano poprawy neurologicznej. Po wykonaniu drugiej operacji lekarz w rozmowie z mężem powódki stwierdził, że druga operacja nie była potrzebna, ponieważ pierwsza była wykonana prawidłowo. W dniu 25 lipca 2003 roku powódka została wypisana do domu.

W ramach ciągnącego się wiele lat postępowania zarówno karnego jak i cywilnego ustalono, że faktyczny przebieg wykonanych przez lekarza czynności wyglądał następująco.

Stosownie do jednoznacznych opinii biegłych u powódki w trakcie operacji z dnia 3 lipca 2003 roku doszło do pomylenia wysokości i strony operowanej. Powódka została w istocie zoperowana na poziomie kręgosłupa L3/4, zamiast jak to wynika z dokumentacji sporządzonej przez operatora na wysokości L4/L5. Wskazany błąd wynikał najprawdopodobniej z niezwrócenia uwagi na wadę rozwojową kręgosłupa u powódki pod postacią częściowej sakralizacji. Wada ta oznacza zrośniecie kręgu V lędźwiowego z kością krzyżową. Jak wskazano przy jej występowaniu operator może pomylić poziom operacji (kręgosłup jest pozornie „krótszy”). Przy ocenie „wzrokowo-palpacyjnej” „przestrzeń” między łukami liczona od kości krzyżowej jest przestrzenią L4/5, zaś przy sakralizacji jest przestrzenią L3/4. Jednocześnie wada ta została stwierdzona w badaniu przedoperacyjnym TK-kręgosłupa L/S z dnia 19 maja 2003 roku.

W sprawie doszło zatem do wykonania zabiegu na niewłaściwym poziomie. Przeprowadzający zabieg powinien zapoznać się z badaniem TK kręgosłupa i uzyskać wiedzę co do występującej u powódki sakralizacji. Ewentualne zaś wątpliwości powinny skłonić lekarza do szczególnej ostrożności w wykonaniu zabiegu i ewentualnego wykonania dodatkowych badań.

Diagnoza u powódki była wystawiona w sposób pośpieszny. Wina lekarza w sprawie przejawiała się pod postacią niedbalstwa i wiązała się z niedołożeniem staranności w procesie szeroko pojętego leczenia i wykonania zabiegu na niewłaściwym odcinku kręgosłupa. Pozwany lekarz ponosi przy tym odpowiedzialność za następstwa operacji, która na wskazanym poziomie nie powinna zostać wykonana, nawet jeśli wynikały one z anatomicznych cech powódki. Nie sposób przy tym przyjąć, że operujący nie zdawał sobie sprawy z zaistnienia pomyłki. Świadczy o tym chociażby fakt, że stosownie do opinii biegłych reoperację wykonano już na prawidłowym poziomie. Ponadto również w opisie tej operacji zawarto nieprawdziwe stwierdzenie, że usunięto kolejny dysk L5/S1, podczas gdy w rzeczywistości usunięto dysk na poziomie L4/5, który powinien być usunięty przy pierwszym zabiegu.

Ujawnienie tej pomyłki poprzez jej odnotowanie w dokumentacji i poinformowanie powódki mogłoby pozwolić na ustalenie rzeczywistego przebiegu operacji oraz wpłynąć na dalszy proces leczenia strony. Tymczasem powódkę pozostawiono w nieświadomości co do przebiegu zabiegu, a w późniejszym okresie ją oraz jej rodzinę zapewniano o prawidłowym jej przebiegu.

Dodatkowo dokumentacja medyczna była prowadzona w sposób nieprawidłowy, a ponadto doszło do jej fałszowania przez lekarza wykonującego zabiegi, który będąc osobą uprawnioną do wystawienia dokumentu w postaci karty informacyjnej – odpis historii choroby (epikryza), poświadczył w nim nieprawdę co do mającej znaczenie prawne okoliczności sprawnego ruchu w kończynach dolnych oraz stawania z pomocą balkonika przez Powódkę. Z tych względów nie można było jednoznacznie ustalić rzeczywistego przebiegu operacji i komplikacji które prawdopodobnie w jej trakcie wystąpiły.

Podsumowując operujący lekarz, który w trakcie zabiegu dopuścił się błędu medycznego, zaprzeczał temu oraz sfałszował dokumentację medyczną z przebiegu operacji oraz dokumentację dotyczącą stanu zdrowia powódki po zabiegu za co został skazany prawomocnym wyrokiem sądu karnego.

Opisany powyżej przypadek jest przykładem skrajnie nieetycznego postępowania ze strony lekarza oraz zatrudniającego go szpitala, których celem było ukrycie popełnionego podczas operacji kręgosłupa błędu medycznego, nawet kosztem zdrowia pacjentki i popełniania przestępstwa polegającego na fałszowaniu dokumentacji medycznej.

Jest to oczywiście sytuacja wyjątkowa, gdyż w większości przypadków szpitale czy lekarze nie posuwają się aż tak daleko i przede wszystkim starają się pacjenta wyleczyć.

Należy jednak mieć to na uwadze, gdy leczenie nie będzie przebiegało zgodnie z planem, gdyż w praktyce lekarze bardzo rzadko przyznają się do popełnionych błędów, a przyczyny niepowodzeń czy komplikacji tłumaczą w najróżniejszy sposób, zazwyczaj wskazując na wcześniej występujące u pacjenta schorzenia lub okoliczności, na które nie mieli wpływu.

Adwokat Michał Miller

One Reply to “Próba ukrycia przez lekarza popełnionego błędu medycznego”

  1. Szanowni Państwo,

    zachęcam do komentowania powyższego artykułu lub zadawania dodatkowych pytań, które pojawią się w związku z jego lekturą.

    Na wszystkie pytania postaramy się odpowiedzieć w możliwie jak najkrótszym czasie.

    Szanujemy prywatność naszych Czytelników, więc przy komentarzu nie pojawią się żadne Państwa dane w tym adres email.

Dodaj komentarz